Półtora kilometra przez górski las praktycznie bez butów...

małego, było nie lada zadaniem. Z logicznego punktu widzenia

- Mam jeszcze dwa dni wolnego - westchnęła. Wiedziała, że
oczywistych.
jakiś czas pokonały rozpacz.
- Że cię kocham? Tak - westchnęła, popijając łyk kawy. Wyszło
an43
nalewając sobie kawy
- Ja też - odpowiedziała szczerze. Od ostatniego pocałunku już
smrodu i całej reszty Była co najwyżej średnim strzelcem, ale
przerażała partnerki.
cieple dnia nie został nawet ślad. Milla była tak przemarznięta, że z
patrząc z nieukrywaną wrogością; można było wyczytać z ich twarzy
wyjaśnienia.
razem się uda.
prostytutki ani narkomanki. Co trzy miesiące oddaję krew na

innego, gdyby chodziło o jego braci! Poradziliby sobie nawet z całym oddziałem! Ale jego

- Na nieszczęście Lizzie wszystko słyszała. Wspominałem ci już chyba o niej, była
- No bo nie jesteś – powiedział blondyn. Krystian zmarszczył brwi, nie bardzo
- Pewnie jesteś ulubieńcem swoich siostrzeńców i siostrzenic, zgadłam?
Miał rzadki talent patrzenia na kobietę w taki sposób, jakby widział ją po raz pierwszy w życiu. I jakby był pod jej wrażeniem. W zetknięciu z takim spojrzeniem wiedza zdobyta na szkoleniach okazała się całkiem bezużyteczna. Czy Bella tego chciała, czy nie, jej serce zaczęło szybciej bić.
stóp do głów, wydymając przy tym usta, jakby się nad czymś zastanawiał.
Za kilka dni Edward będzie bezpieczny. Jego rodzina również. A ona pójdzie w swoją stronę. Znalazł ją w odległym zakątku ogrodu. Siedziała na ławce. Ręce swoim zwyczajem skrzyżowała na kolanach, oczy miała zamknięte, a twarz mokrą od łez. Na jej widok doznał całej gamy uczuć. Zmieszały się w nim żal, zagubienie, miłość, poczucie, winy, gniew. Wiedział, że Bella chce być sama. Rozumiał to i chciał jej pragnienie uszanować. Zraniona miłość własna podpowiadała mu, że powinien ją tak zostawić. Nie mógł jednak tego zrobić, podobnie jak nie byłby w stanie zostawić na poboczu rannego psa.
Zresztą zawsze uważała, że najważniejsze rozmowy powinno odbywać się w cztery oczy. Po dwóch dniach od przyjazdu do Cordiny wysłała list. Na kopercie widniał adres fikcyjnej osoby, w rzeczywistości zaś list miał dotrzeć do angielskiej komórki organizacji Blaque’a, która gęstą siatką oplatała całą Europę. Gdyby z jakichś względów został przechwycony i otwarty, niepożądany czytelnik dowiedziałby się, że Cordina to piękny kraj, a pogoda jest to cudowna. Jednak ci, w których ręce miał trafić, od razu wiedzieliby, jak rozumieć tych kilka banalnych zdań, w których Bella zaszyfrowała ważne informacje. Prócz swojego imienia i rangi podała datę, godzinę i miejsce spotkania, które chciałaby odbyć z członkiem lokalnej komórki. Napisała, że na dany sygnał stawi się w umówionym miejscu. Sama.
- Pozwól, żebym sobie poszła.
szerokich kresach, kapelusik budkę, żółty parasol, cztery proste suknie dzienne, kilka
- Albo liczbą przyjaciółek.
uszli jego bystremu oku. Potężni mężczyźni o kanciastych sylwetkach ani trochę nie
- Jeśli Waszej Wysokości chodzi o księcia Edwarda, to rzeczywiście jest dla mnie bardzo miły.
Usiadł obok i sięgnął po cygaro. Tym razem zamiast brylantów miał na palcach szmaragdy.
najwyżej będzie mieć brudną pościel.

©2019 www.contra.ten-wciaz.nowaruda.pl - Split Template by One Page Love